Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktualizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktualizacja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lipca 2013

aktualizacja włosowa lipiec 2013

Jak pisałam w poprzednim poście, zdecydowałam się na pofarbowanie włosów w stylu ombre czarno-czerwone.
 W moim przypadku plan był taki by góra włosów nie była czarna a jedynie o 2 odcienie ciemniejsza od mojego naturalnego- czyli na poziomie 5, reszta pofarbowana została goldwell 6RR.


Efekty:



Brak słów. Tu jeszcze w miarę jasno wyglądają bo w słońcu. Zwykle góra włosów wygląda normalnie na czarną lub baaardzo ciemny brąz.

Została mi jeszcze jedna tubka allwaves 0,6GP i poważnie się zastanawiam czy nie nałożyć na te nieszczęsne ombre, ale jak to zrobić żeby płynnie przechodziło a nie jak od linijki...

Smutna pozdrawiam,

Klaudia


sobota, 6 kwietnia 2013

co nowego- kilka zdjęć.

Po kolei- do takiego rudaska wypłukały mi się włosy po ok 2 tyg od farbowania:



tu wyglądają całkiem pięknie:



 widać po marynarce że zdjęcia robione jednego dnia a kolor całkiem inny ^^



Później zaczęłam odświeżać kolor piankami Venita color mousse- numer 34 i 33.
Efekty:

po nocy w warkoczu, ale chciałam koniecznie pokazać kolor przed umyciem (po którym pewnie by się już zmienił ;))  tutaj numer 34.


po 33 było coś takiego.

Kolor odświeżałam co tydzień, 2 razy samą pianką a raz wymieszaną z maską- wolę samą pianką :)


W połowie marca przyszedł czas na farbę bo miałam już odrosty. Wybrałam w sklepie fryzjerskim farbę Nouvelle numer 6.65 czyli spodziewałam się mahoniowej czerwieni... Jakże duże było moje rozczarowanie...



łoo jakie brzydkie te zdjęcia :D ale nie mam lepszego
po feralnym farbowaniu tylko na zdjęciach z fleszem widać było czerwień

po dwóch myciach, jedno z sodą



W miarę wypłukiwania się został na mojej głowie jedynie jakiś dziwny, niby orzechowy brąz.




Najnowsze zdjęcie:




Nie poddaję się, daję włoskom trochę odpocząć i wracam do czerwieni!
Właśnie siedzę z pianką Venity 33 na sporym paśmie włosów, jestem ciekawa jak mi wyjdzie... :)

A czy Wam zdarzyła się kiedyś wpadka z farbowaniem?
Pozdrawiam!

sobota, 12 stycznia 2013

Aktualizacja STYCZEŃ 2013

witam :)

dawno mnie nie było. Nie mam dobrego usprawiedliwienia, po prostu nie miałam weny na posty.. Co nie oznacza że w ogóle w blogosferze nie uczestniczyłam, wręcz przeciwnie! Codziennie śledzę wpisy ze spisu włosomaniaczek :))

dzisiaj przybywam ze zdjęciem zrobionym dziś spontanicznie przy świetle sztucznym wieczorową porą. Zdjęciami nawet :) na pierwszym podoba mi się jak się ułożyły, tak wyglądają zwykle:




na tym z kolei kolor jest bardziej zbliżony do realnego ale włosy rozczesane i kształt taki jakiś...:

 koloru mojego prawdziwego chyba nigdy nie uchwycę ;p obecnie ma widoczny czerowony pobłysk i czerwone refleksy. Widoczne niestety tylko na żywo.


dla porównania zdjęcie włosów wykonane rok temu:
początki włosomaniactwa styczeń 2012r.

Widać, że urosły, z czego się bardzo cieszę :) faktycznie,  z miesiąca na miesiąc w ogóle tego nie odczuwam, wydaje mi się że stoją w miejscu wręcz :) po odrostach też widzę, że rosną niecały centymetr na miesięc... a obcinam przy każdej wizycie u fryzjera- co 2 miesiące- około 0,5-1cm. Cuda niewidy :)) Jeszcze z 8 cm i będę zadowolona :D wcierki w ruch!


Moim ostatnim odkryciem jest ręcznik z włókna bambusowego! Rewelacyjnie wchłania wodę, dzięki czemu szybciej schną mi włosy :) mam 2 takie ręczniki, duży do całego ciała i mniejszy do włosów, po umyciu włosów najpierw wyciskam nadmiar wody w jeden ręcznik, po czym owijam je w drugi. Po 5-10 minutach zdejmuję ręcznik i daję im trochę wyschnąć naturalnie- też około 5-10 minut a później suszę suszarką. Suszenie suszarką zajmuje mi 5 minut, mam bardzo dobrą suszarkę o mocy 2300W z jonizacją i 3-stopniową regulacją temperatury. Te wszystkie szczegóły są dla mnie bardzo ważne, ponieważ praktycznie zawsze myję włosy rano- dopiero ostatnio zaczęłam kombinować żeby robić to jak najrzadziej- a na uczelnię wychodzę najpóźniej o 7.30.. 
Ręczniki kupiłam w Turcji, ale widziałam że są też na allegro. Na pewno trzeba zwrócić uwagę żeby były 100% bamboo.

Miałam niedawno okres, w którym nienawidziłam mycie włosów.. Ale na szczęście mi przeszło, bambusowe ręczniki mi w tym pomogły :) choć w dalszym ciągu nie jest to moje ulubione zajęcie:)



Ostatnio używałam:

  • szampony:  Eco Histeria do włosów farbowanych, Joanna z zieloną herbatą, Aloesowy Equilibra (najczęściej eco histeria, pozostałe do większego oczyszczania)
  • odżywki d/s: naturia siberica o&n, timotei jericho rose intensywna odbudowa, mix isany z olejem babassu z alterrą, alterra morela.
  • odżywki b/s: joanna naturia z miętą i wrzosem, gliss kur oil nutritive 
  • maski: głównie moje niepowtarzalne mieszanki :) a jeśli nie, to zwykle biovax do wypadających a czasem biovax z keratyną i jedwabiem
  • oleje: babydream fur mama, alterra migdał papaja, ostatnio zapałałam miłością do masła shea- jedno użycie, właśnie siedzę z mieszanką na włosach- masło shea, kakaowe i olej kokosowy  :)
  • półprodukty: tu się za wiele nie zmieniło- króluje kwas hialuronowy, po nim mocznik, niacynamid, spirulina- niestety po jej użyciu po farbowaniu włosów na czerwony odcień mam wrażenie że bardzo mi tę czerwień zgasiła :( oprócz tego dodaję też do masek (oprócz olei) sorbitol i proteiny: keratynę lub jedwab- te jednak zwykle raz na 2 tyg w stężeniu max. 2%
Dzięki ograniczeniu protein przestały mi się łamać włosy :) tutaj mój post o problemie z końcówkami , zapraszam jeśli macie podobny problem.

Postanowiłam zafarbować włosy na czerwono :) zapewne będzie to ciemna czerwień, bardziej wiśnia, mam jeszcze miesiąc na podjęcie decyzji... niestety oznacza to przeprowadzenie dekoloryzacji, dlatego też obecnie szczególnie dbam o włosięta- pilnuję szczególnie olejowania, teraz co drugie mycie jak nie częściej :)


Pozdrawiam:)






czwartek, 23 sierpnia 2012

aktualizacja - zdjęcie


zdjęcie moich włosów zrobione przed chwilą

na noc olejowane Babydream fur mama na włosy zmoczone miksturą- woda, sok aloesowy, kropla pantenolu i kropla kwasu hialuronowego.
umyte nivea baby, drugie mycie szamponem naturia siberica o&n, na to maska alterra granat aloes na około 10 minut.

o mojej pielęgnacji włosów przez ostatni miesiąc możecie przeczytać TU  i TU


cieszę się, że w końcu dodałam zdjęcie włosów, chociaż zrobione telefonem :) cóż to za blog włosowy bez zdjęć ;)


pozdrawiam,

Klaudia

środa, 23 maja 2012

aktualizacja włosów - maj

W tym miesiącu skatowałam włosy trzykrotnym farbowaniem szamponetkami Marion w kolorach wiśnia, owoc granatu i ciemna wiśnia.
Wymyśliłam też przepis na maseczkę, która u mnie sprawdza się idealnie <3 pisałam o niej wcześniej. Zrobiłam ją raz bez miodu, nie było tak świetnie jak zwykle więc jeśli jeszcze nie próbowałyście dodatku miodu w maseczkach- spróbujcie :) przypomnę przepis na maseczkę, chociaż nie jest bardzo dokładny ;)
do dowolnej mieszanki maseczek które akurat mi się nawiną- dzisiaj mleczny Biovax, troszkę Alterry z Granatem i Aloesem (bo miałam smętną resztkę ;)) i Isana z olejkiem babassu- dodaję:

  •  łyżeczkę miodu, 
  • 5% objętości maseczki -hydrolizowanej keratyny,
  • po parę kropli  d-pantenolu i kwasu hialuronowego 1% 
  • około 3ml olejku Alverde mandel argan - w całości maseczki wychodzi mi jakieś 20ml, zawsze za dużo ;)
  • szczypta witamin all-in-one
także nic specjalnego, a na moich włosach działa cuda :) oczywiście pozostawiona na minimum pół godziny pod czepkiem i zmyta delikatnym szamponem- w tym wypadku Babydream fur mama.

Dzisiaj po maseczce wyglądają tak:



dość brzydko pocieniowane. Nie boli mnie to za bardzo na co dzień, ale zdjęcia są bezlitosne ;) pytam, gdzie te kolory z farbowania szamponetkami raz w tygodniu??? tylko przesusz pozostał, bardzo widoczny na zdjęciu z fleszem:


trochę inaczej ułożone włosy niż na poprzednim zdjęciu.

istotna informacja- 2 lata temu włosy przeżyły dwie dekoloryzacje i farbowanie na blond, więc połowa włosów jest istotnie zniszczona (włosy powoli mi rosną... bardzooo). Myłam je też codziennie i codziennie używałam prostownicy - dalej myję i suszę codziennie, jednak nie używam prostownicy od półtora roku.Nie widać jednak granicy pomiędzy włosami bardzo skatowanymi a tymi mało skatowanymi... Ciekawe. A silikonów używam rzadko, na końcówki, czasem też używam sprayu  Gliss Kur czarnego żeby troszkę je ochronić w trakcie suszenia. Na zdjęciach włosy bez silikonów.


W tym miesiącu używałam:

  • szamponu  Lavera pomarańczowego do włosów cienkich i delikatnych (napiszę recenzję jak dobiję dna), raz w tygodniu szamponu Mypa aloesowego i raz na dwa tygodnie szamponu pokrzywowego ziaja, kilka razy też babydream fur mama- zmierzam teraz częściej go stosować
  • odżywki : Isana z olejem babassu, Alterra morelowa, odżywki John Masters organique- różne (5 razy),
  • raz w tygodniu wyżej wymienionej maski
  • raz-dwa razy w tygodniu olejowanie, za każdym razem coś innego- sesa, alterra antycellulitowa, alverde mandel argan. Szukam idealnego oleju dla mnie!
Szału ni ma jak widać. Podejrzewam, że głównie przez szamponetki oraz fakt, że nie dbam o włosy już tak intensywnie jak w czasie ostatniej aktualizacji... Muszę to zmienić :)

Pozdrawiam!

Klaudia :)




piątek, 10 lutego 2012

Aktualizacja :) i kilka słow o olejku Khadi na porost włosów






Tak wyglądają moje włosy na dzień dzisiejszy, standardowo na noc olejek Khadi na porost włosów nałożony na skórę głowy i w miarę możliwości na całość i olejek Sesa na resztę czyli tak od połowy włosów. Umyte szamponem Barwa Ziołowa (Brzoza), drugie mycie Johnson's Baby a następnie odżywka Alterra Aloes i Granat  dosłownie na minutkę (wczoraj i przedwczoraj nakładałam maskę na godzinę, więc dziś uznałam, że dla odmiany użyję odżywki ;)  )  Od czasu ostatniego zdjęcia były farbowane Henną Orzechowy Brąz. Zdjęcie z fleszem.